Kim ja jestem?

i skąd ja się wziąłem 🙂

Na co dzień jestem mężem mojej kochanej żony Mileny oraz tatą, małej Anastazji i już większego Daniela. Lubię się pośmiać, posłuchać muzyki i moich rozmówców… no ale co z tą fotografią?

Zajmuję się nią od 2001 roku. Kipiałem pomysłami, ale cierpiałem na brak funduszy, więc pierwsze zdjęcia robiłem aparatem pożyczonym od wujka. Były to głównie zdjęcia reportażowe robione podczas różnych imprez masowych i klubowych, regularnie publikowałem swoje prace w lokalnej gazecie. Po kilku latach zakupiłem swojego pierwszego wymarzonego Canona G3. Apetyt rósł w miarę jedzenia: wkrótce była już “przesiadka” na pierwszą lustrzankę, ale do dziś pozostałem wierny marce Canon. Z czasem rozwijał się nie tylko mój warsztat, ale i narzędzia pracy: kolejne zakupy to wszelkiego rodzaju dodatki jak lampy, blendy itp. – wszystko po to, by robić jak najlepsze zdjęcia w każdych warunkach pogodowych i lokalowych.

Jaką szkołę ukończyłem? – to najczęstsze pytanie, jakie słyszę od osób oglądających moje zdjęcia. Nie jest to ASP, ani żaden kierunek pokrewny, co nie przeszkadza mi w robieniu dobrych reportaży ślubnych. Z wykształcenia jestem socjologiem, lubię i potrafię obserwować ludzi. Fotografia to moja pasja, która wyrosła z małego hobby. Na początku była to chęć przedstawienia jakiegoś wydarzenia, jak jest przeze mnie odbierane. Potem pojawiła się chęć zatrzymania emocji i radości ludzi bawiących się w trakcie imprez masowych, a to silnie odcisnęło się na moim warsztacie, zmuszając mnie do pracy w ciężkich warunkach oświetleniowych i robienia zdjęć przy świetle zastanym, na które nie mamy wpływu. Dobra, ostatnie zdanie brzmi jak branżowy szyfr, ale uwierzcie – wszystkie te rzeczy są ważne, by powstało dobre zdjęcie.

Wiele tych doświadczeń i nabytych umiejętności procentuje teraz przy wykonywanej artystycznej fotografii ślubnej. Pracuję na terenie całego kraju – począwszy od Poznania, Konina, Wrocławia, Bydgoszczy, Gdańska, Warszawy, Krakowa a na Rzeszowie kończąc. Nie przeszkadzają mi ekstremalne warunki oświetleniowe w trakcie ceremonii ślubnej czy też wesela – wręcz przeciwnie: lubię wyzwania, a przede wszystkim kocham zatrzymywać czas i emocje z tego bardzo ważnego dnia w życiu Pary Młodej. Pomagam zachować piękne wspomnienia z tego dnia na długie lata.

Ciągle się uczę, doszkalam, poszukuję nowych pomysłów i inspiracji – w albumach, książkach, pomysłach Par, z którymi mam przyjemność współpracować.

Uwielbiam wyzwania, nieoczywiste plenery, dzikie pomysły – każdy jest do zrealizowania, musimy się tylko wspólnie zastanowić: jak?